Szymański z rekordem Polski w Berlinie!

Jakub Szymanski, rekord Polski na mityngu mityngu ISTAF Indoor w Berlinie

Jakub Szymański poprawił rekord Polski na 60 m przez płotki, osiągając w Berlinie czas 7,37 s. To siódmy wynik w historii światowej lekkoatletyki. Damian Czykier dołożył drugie miejsce, dając Polsce dublet.

Szymański szybszy o dwie setne – nowy rekord kraju

Jakub Szymański przyjechał do stolicy Niemiec z jasno określonym celem. Już po niedzielnym finale mistrzostw kraju w Toruniu zapowiadał, że czuje formę na poprawienie własnego rekordu życiowego. W Berlinie 23-latek z SKLA Sopot od początku kontrolował sytuację. Bardzo dobrze wyszedł z bloków startowych i z każdym kolejnym płotkiem powiększał przewagę nad rywalami. Na mecie zegar zatrzymał się początkowo na wartości 7,38 s, jednak po oficjalnej korekcie wynik poprawiono na 7,37 s.

To osiągnięcie oznacza poprawienie poprzedniego rekordu kraju o dwie setne sekundy. Poprzedni najlepszy wynik w historii polskiej lekkoatletyki również należał do Szymańskiego i został ustanowiony w lutym 2025 roku podczas mityngu ORLEN Cup w Łodzi. Co warte odnotowania, Polak uzyskał ten kosmiczny czas mimo braku wyraźnego wyrzutu na mecie, co mogłoby urwać jeszcze dodatkowe setne części sekundy. Szymański zajmuje obecnie siódme miejsce na światowej liście wszech czasów w tej konkurencji.

Wynik z Berlina pozwolił Polakowi ponownie objąć prowadzenie na listach europejskich. Szymański wyrównał także najlepsze tegoroczne rezultaty na świecie, które należą do Amerykanów: Treya Cunninghama oraz Dylana Bearda. Przy okazji polski płotkarz wymazał z tabel rekord mityngu ISTAF Indoor, który od dziesięciu lat należał do Francuza Dimitriego Bascou i wynosił 7,41 s. Forma Polaka jest niezwykle stabilna, o czym świadczy fakt, że wygrał on w tym roku wszystkie 11 biegów, w których brał udział.

Świetna postawa Czykiera – polski dublet w Uber Arenie

Rywalizacja płotkarzy w Berlinie miała wyjątkowy przebieg, ponieważ organizatorzy zrezygnowali z eliminacji, przeprowadzając od razu bieg finałowy. Na sąsiednim torze obok Szymańskiego pojawił się drugi z naszych reprezentantów, Damian Czykier. Obaj zawodnicy uniknęli kontaktu fizycznego, który przydarzył im się kilka dni wcześniej podczas mistrzostw Polski. Czykier finiszował na drugiej pozycji, co zapewniło biało-czerwonym dublet w tej prestiżowej konkurencji.

Doświadczony płotkarz uzyskał czas 7,55 s, co jest jego najlepszym wynikiem w obecnym sezonie halowym. Wynik ten jest o dwie setne sekundy lepszy od jego poprzedniego tegorocznego osiągnięcia. Wysoka dyspozycja obu Polaków jest doskonałym prognostykiem przed nadchodzącymi Halowymi Mistrzostwami Świata, które rozpoczną się za niespełna dwa tygodnie w Toruniu. Szymański, będący aktualnym halowym mistrzem Europy z Apeldoorn, wyrasta na jednego z głównych kandydatów do złotego medalu globalnego czempionatu.

W Berlinie startowali także inni czołowi lekkoatleci. W konkurencji pchnięcia kulą Holenderka Jessica Schilder uzyskała najlepszy tegoroczny wynik na świecie – 20,69 m. Z kolei w sprincie na 60 metrów mężczyzn triumfował Brytyjczyk Jeremiah Azu, który czasem 6,47 s ustanowił nowy rekord mityngu. Drugie miejsce w tym biegu zajął Emmanuel Eseme z Kamerunu. Poziom zawodów w Uber Arenie stał na bardzo wysokim poziomie, mimo kontrowersji sędziowskich w niektórych konkurencjach.

Falstart Skrzyszowskiej za pięć tysięcznych sekundy

Mniej szczęścia od swoich kolegów z kadry miała Pia Skrzyszowska. Polska faworytka do podium została zdyskwalifikowana już w serii eliminacyjnej za minimalny falstart. Aparatura pomiarowa wykazała, że reakcja startowa Polki wyniosła 0,095 s, co oznaczało przekroczenie dozwolonej granicy o zaledwie pięć tysięcznych sekundy. Skrzyszowska zdecydowała się na bieg „pod protestem”, w którym uzyskała nieoficjalny czas w okolicach 7,91 s, jednak sędziowie podtrzymali decyzję o dyskwalifikacji na podstawie paragrafu 16.8.

Sytuacja ta wzbudziła spore emocje, szczególnie w kontekście wydarzeń z męskiego sprintu na 60 metrów. W pierwszym półfinale panów doszło do aż sześciu falstartów, a sędziowie wielokrotnie pokazywali zawodnikom zielone kartki, zamiast wykluczać ich z rywalizacji. Mimo to przepisy w biegu płotkarskim kobiet okazały się bezwzględne dla mistrzyni Polski. Pod nieobecność Skrzyszowskiej w finale zwyciężyła Holenderka Nadine Visser (7,81 s), wyprzedzając o jedną setną sekundy Szwajcarkę Ditaji Kambundji.

Pomimo niepowodzenia w Berlinie, Skrzyszowska pozostaje jedną z najszybszych płotkarek sezonu z czasem 7,78 s. Start w Niemczech był dla niej, podobnie jak dla Szymańskiego i Czykiera, ostatnim ważnym sprawdzianem przed zamknięciem okienka kwalifikacyjnego na mistrzostwa świata. Z występu w stolicy Niemiec zrezygnowała wcześniej rekordzistka Polski w sprincie, Ewa Swoboda, która zdecydowała się na zmianę planów przygotowawczych.

Dwa tygodnie do mistrzostw świata w Toruniu

Występy w Berlinie potwierdziły, że polscy płotkarze znajdują się w ścisłej światowej czołówce na dwa tygodnie przed najważniejszą imprezą sezonu. Rekordowy bieg Jakuba Szymańskiego oraz rekord sezonu Damiana Czykiera dają duże nadzieje na walkę o medale podczas zawodów w Toruniu, które odbędą się w dniach 20-22 marca. Kolejnym celem Szymańskiego jest walka o złoto mistrzostw świata, co zawodnik otwarcie zadeklarował w pomeczowych wywiadach.

|

Foto: istaf-indoor.de

Przewijanie do góry