Poniedziałek, 15 września 2025 roku, zapisał się w historii Mistrzostw Świata w Tokio jako dzień pełen dramatycznych rozstrzygnięć i wielkich emocji na bieżni. Kibice byli świadkami trzech finałów biegowych, które dostarczyły ogromnych wrażeń: maratonu mężczyzn, biegu na 3000 metrów z przeszkodami oraz biegu na 100 metrów przez płotki kobiet.
Każdy z nich przyniósł pasjonującą rywalizację, ale to finał maratonu mężczyzn przejdzie do historii – o złocie zadecydował fotofinisz, a Alphonce Simbu wygrał z Amanalem Petrosemm o zaledwie trzy setne sekundy!
Fotofinisz w maratonie – Simbu pokonuje Petrosa o 0,03 sekundy
Maraton mężczyzn, jedyny finał porannej sesji poniedziałkowej, toczył się w ekstremalnie trudnych warunkach – w upale i wysokiej wilgotności powietrza. Rywalizacja od samego początku charakteryzowała się szybkim tempem i licznymi zmianami liderów, wśród których znajdowali się m.in. Vincent Ngetich z Kenii, Richard Ringer z Niemiec czy obrońca tytułu Victor Kiplangat z Ugandy.
Niesamowitego finału dostarczyli Tanzańczyk Alphonce Felix Simbu i Niemiec Amanal Petros, którzy na ostatnich metrach stoczyli heroiczny bój o złoto. Petros, który jako pierwszy dotarł na bieżnię stadionu olimpijskiego i był pewny zwycięstwa, zdecydował się na atak 200 metrów przed metą. Jednak Simbu zaskoczył go piorunującym przyspieszeniem, wyprzedzając go tuż przed metą. O zwycięstwie zadecydował fotofinisz, który wykazał przewagę Simbu o zaledwie trzy setne sekundy!. Była to najmniejsza różnica w historii mistrzowskich maratonów. Obaj zawodnicy uzyskali ten sam czas: 2:09:48.
Dla Simbu ten triumf był kulminacją wieloletnich marzeń i ciężkiej pracy. Po biegu podkreślał, że kluczem do sukcesu były przygotowania w górach rodzimego kraju, co pozwoliło mu trenować w różnych warunkach. Było to historyczne złoto dla Tanzanii, pierwsze w globalnym lekkoatletycznym czempionacie. Na trzecim miejscu, z czasem 2:09:53, uplasował się Włoch Iliass Aouani, który również wyraził ogromną dumę ze swojego brązowego medalu, podkreślając trudną drogę do podium.
W stawce maratończyków mieliśmy również jednego Polaka, Mateusza Kaczora. Radomianin od początku biegł w drugiej części stawki i ostatecznie finiszował na 50. miejscu z czasem 2:21:51. Był to niestety najgorszy maratoński czas w jego karierze. Mateusz Kaczor, walczący z trudnymi warunkami, podkreślił konieczność odpowiedniego chłodzenia podczas biegu i determinację w ukończeniu dystansu. Do mety dotarło 66 zawodników, natomiast 24 wycofało się z rywalizacji.
Beamish sensacyjnie mistrzem świata na 3000 m z przeszkodami
Finał biegu na 3000 metrów z przeszkodami mężczyzn przyniósł jedną z największych niespodzianek mistrzostw. Złoty medal zdobył Nowozelandczyk Geordie Beamish, który z czasem 8:33.88 pokonał faworyzowanego Marokańczyka Soufiane El Bakkali.

El Bakkali, dwukrotny mistrz olimpijski i mistrz świata, wydawał się być na najlepszej drodze do zdobycia swojego trzeciego tytułu mistrza świata z rzędu. Na ostatnim okrążeniu wyszedł na prowadzenie i po wyraźnym przyspieszeniu wydawało się, że zwycięstwo ma w kieszeni. Jednak Beamish, znany ze swoich mocnych finiszów, miał inne plany. Przyspieszył na końcowych metrach i wygrał na linii mety z przewagą zaledwie siedmiu setnych sekundy nad zaskoczonym rywalem, który uzyskał czas 8:33.95.
Brązowy medal, z czasem 8:34.56, zdobył utalentowany siedemnastoletni Kenijczyk Edmund Serum.
100 metrów przez płotki kobiet: Ditaji Kambundji ze złotem, Skrzyszowska w czołówce
Finał biegu na 100 metrów przez płotki kobiet dostarczył polskim kibicom wiele powodów do radości dzięki fantastycznemu występowi Pii Skrzyszowskiej. Polka zajęła świetne piąte miejsce, uzyskując najlepszy w tym roku wynik w sezonie – 12,49 sekundy. Tym samym potwierdziła swoją przynależność do ścisłej międzynarodowej czołówki, pokonując wiele utytułowanych zawodniczek, takich jak Nadine Visser, Danielle Williams czy Devynne Charlton. Pia Skrzyszowska awansowała do finału z trzeciego miejsca w eliminacjach (12,53), co było ostatnim czasem dającym kwalifikację do rozgrywanego godzinę później finału. W decydującym biegu znacząco poprawiła swoją lokatę.

Złotą medalistką została Szwajcarka Ditaji Kambundji (12,24 – rekord kraju). Srebrny medal – Tobi Amusan (Nigeria, 12,29). Brąz – Grace Stark (USA, 12,34).
Podsumowanie
To był dzień, w którym historia pisała się na oczach kibiców – fotofinisz w maratonie, sensacyjny triumf Beamisha i odważna walka Skrzyszowskiej. Mistrzostwa w Tokio znów udowodniły, że na imprezie tej rangi trzeba walczyć do ostatniej setnej sekundy.



