MKOl wyklucza transpłciowe zawodniczki z igrzysk olimpijskich

the official olympic flag

Od IO 2028 w Los Angeles w konkurencjach kobiecych wystartują wyłącznie biologiczne kobiety. MKOl wprowadza obowiązkowe badanie genetyczne genu SRY, kończąc erę weryfikacji opartej na poziomie testosteronu.

Test genetyczny zamiast pomiaru testosteronu

Podczas oficjalnego wystąpienia 26 marca 2026 roku Kirsty Coventry, szefowa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), ogłosiła fundamentalną zmianę w polityce dopuszczania sportowców do zawodów. Nowe przepisy, które zaczną obowiązywać od letnich igrzysk w Los Angeles w 2028 roku, zakładają, że w kategoriach kobiecych będą mogły rywalizować wyłącznie osoby będące biologicznymi kobietami. Oznacza to, że zawodniczki transpłciowe oraz sportsmenki z zaburzeniami rozwoju płci (DSD) nie zostaną dopuszczone do zmagań w tej kategorii. Decyzja ta ma na celu ujednolicenie przepisów we wszystkich dyscyplinach olimpijskich i ucięcie trwających od lat spekulacji dotyczących tożsamości płciowej uczestniczek.

Głównym narzędziem weryfikacji będzie jednorazowe badanie genetyczne, które ma na celu wykrycie genu SRY, znajdującego się w chromosomie Y i odpowiadającego za rozwój cech męskich. MKOl zapowiedział, że testy będą przeprowadzane za pomocą nieinwazyjnych metod, takich jak wymaz z jamy ustnej, próbka śliny lub badanie krwi. Procedura ta, nadzorowana przez ekspertów medycznych, ma być przeprowadzana tylko raz w życiu zawodniczki, a jej negatywny wynik na stałe potwierdzi prawo do startu w kategorii kobiet. W przypadku uzyskania wyniku pozytywnego, sportsmenka nie będzie mogła ubiegać się o udział w konkurencjach kobiecych.

Wprowadzenie tych regulacji kończy epokę zapoczątkowaną w 2004 roku, kiedy to o dopuszczeniu osób transpłciowych decydowały przede wszystkim progi poziomu testosteronu we krwi. MKOl wskazał, że nowa polityka będzie oparta na jasnych kryteriach biologicznych, co ma ułatwić pracę komitetom narodowym i samym sportowcom. Jednocześnie zaznaczono, że edukacja i wsparcie psychologiczne dla zawodniczek poddawanych testom będą kluczowym elementem wdrażania nowych procedur.

Dlaczego MKOl sięgnął po gen SRY? Dane są jednoznaczne

Głównym motywem wprowadzenia tak radykalnych zmian jest chęć zapewnienia uczciwej rywalizacji oraz bezpieczeństwa zawodniczek. Kirsty Coventry, sama będąca utytułowaną pływaczką z Zimbabwe, podkreśliła, że na poziomie olimpijskim nawet najmniejsza przewaga biologiczna może determinować różnicę między zwycięstwem a porażką. Zgodnie z oświadczeniem szefowej MKOl, rywalizacja biologicznych mężczyzn z kobietami jest niesprawiedliwa, a w dyscyplinach kontaktowych może być wręcz niebezpieczna dla zdrowia kobiet.

W opublikowanym dokumencie politycznym MKOl wykazano, że osoby przechodzące męskie dojrzewanie zachowują znaczną przewagę fizyczną, której nie eliminuje hormonalna terapia uzgadniająca płeć. Dane wskazują na 10 do 12 procent przewagi wydolnościowej biologicznych mężczyzn w dyscyplinach takich jak bieganie czy pływanie. W dyscyplinach opartych na eksplozywnej sile, do których należą boks czy podnoszenie ciężarów, różnica ta może wynosić nawet 100 procent. Choć MKOl przyznaje, że nauka w tym zakresie wciąż się rozwija, federacja uznała te dowody za wystarczające do wprowadzenia restrykcji.

Ruch MKOl jest spójny z trendem wyznaczonym przez inne duże organizacje sportowe, w szczególności przez World Athletics. Światowa federacja lekkoatletyczna już w marcu 2025 roku wprowadziła obowiązkowe testy genu SRY, argumentując, że biologia musi mieć pierwszeństwo przed tożsamością w sporcie wyczynowym. Sebastian Coe, prezydent World Athletics, wielokrotnie powtarzał, że ochrona kategorii kobiecej jest priorytetem dla zachowania sensu sportowej rywalizacji. MKOl, przyjmując podobną strategię, dąży do stworzenia spójnego systemu prawnego dla całego ruchu olimpijskiego.

Co z zawodniczkami wykluczonymi z kategorii kobiet?

Decyzja MKOl spotkała się z natychmiastową i emocjonalną reakcją środowiska sportowego, przywołując dyskusje po Igrzyskach w Paryżu w 2024 roku, gdzie złote medale zdobyły pięściarki Imane Khelif i Lin Yu-ting. Krytycy zmian, w tym m.in. południowoafrykańska biegaczka Caster Semenya, twierdzą, że nowe przepisy są formą dyskryminacji i „cofaniem się w rozwoju”. Semenya, która sama przez lata toczyła batalie prawne dotyczące jej poziomu testosteronu, w oświadczeniu dla mediów podkreśliła, że reintrodukcja testów genetycznych to jedynie nowa nazwa dla wykluczenia kobiet z naturalnymi wariacjami biologicznymi.

MKOl zaznacza jednak, że zawodniczki, które nie przejdą testu genetycznego, nie zostaną całkowicie wykluczone z aktywności sportowej. Według nowych wytycznych, będą one mogły ubiegać się o start w kategoriach męskich, konkurencjach mieszanych (zajmując miejsca przeznaczone dla mężczyzn) lub w specjalnych „kategoriach otwartych”, jeśli takie zostaną utworzone przez poszczególne federacje. Przewidziano również bardzo wąski wyjątek dla osób z rzadkimi schorzeniami DSD, u których obecność chromosomu Y nie przekłada się na przewagę wydolnościową typową dla mężczyzn.

Sprawa ta pozostaje jednym z najbardziej polaryzujących tematów w sporcie, łącząc w sobie kwestie etyki, biologii i praw człowieka. Federacje mają teraz dwa lata na pełne wdrożenie systemów edukacyjnych i logistycznych, które pozwolą przeprowadzić weryfikację tysięcy zawodniczek przed startem w Los Angeles. Przyszłość pokaże, czy nowe przepisy faktycznie zamkną dyskusje o sprawiedliwości, czy staną się zarzewiem kolejnych konfliktów prawnych przed najważniejszą imprezą sportową czterolecia.

Sport na rozdrożu: biologia czy tożsamość?

Decyzja MKOl o wprowadzeniu testów genetycznych to przełomowy krok w stronę ochrony biologicznych podstaw sportu kobiecego. Poprzez oparcie kwalifikacji na obecności genu SRY, komitet dąży do stworzenia klarownych ram prawnych, które mają zapewnić zawodniczkom równe szanse na podium. Sukces tej polityki będzie zależał od skuteczności wdrożenia kategorii alternatywnych oraz precyzji przeprowadzanych badań medycznych przed Igrzyskami w 2028 roku.

Przewijanie do góry