W sobotę, 2 sierpnia 2025 roku, ulice Głównego Miasta w Gdańsku po raz kolejny stały się areną zmagań o mistrzostwo Polski mężczyzn na dystansie 10 kilometrów.
Czempionat rozegrano w ramach 31. Biegu św. Dominika, który już po raz piętnasty gościł krajowy finał na tym dystansie. Trasa tradycyjnie prowadziła przez brukowane pętle o długości niespełna 1,5 km, naszpikowane zakrętami i pozbawione sprzyjających odcinków prostych. W takich warunkach trudno o szybkie czasy, co czyni tegoroczne wyniki szczególnie wartymi uwagi.
Zwycięstwo Mevshy w biegu open, ale tytuł dla Boratyńskiego
W kategorii open najlepszy okazał się Mykola Mevsha z Ukrainy, który finiszował z czasem 29:14. W ścisłym pojedynku uległ mu tylko Dariusz Boratyński, który został mistrzem Polski z wynikiem 29:17, ustanawiając tym samym swój nowy rekord życiowy. To trzecie podium Boratyńskiego w krajowych mistrzostwach w 2025 roku – wcześniej sięgał po srebro na 5 km i w półmaratonie. Tuż za nim uplasowali się zawodnicy, którzy również poprawili swoje życiówki. Dawid Borowski zdobył tytuł wicemistrza Polski z czasem 29:59, wyprzedzając minimalnie Oliwiera Mutwila (30:04), który musiał zadowolić się brązem.
Słabszy dzień ubiegłorocznego mistrza
Mateusz Kaczor, obrońca tytułu z 2024 roku, nie zdołał powtórzyć sukcesu i tym razem ukończył rywalizację na czwartym miejscu w klasyfikacji Mistrzostw Polski (szósty open). Tymczasem statystycznym rekordzistą w historii biegów na 10 km w Polsce pozostaje Marcin Chabowski, który sięgał po złoto aż siedem razy – między 2010 a 2019 rokiem.
Charakterystyczna trasa w centrum Gdańska
Zawody odbyły się na znanej i wymagającej trasie prowadzonej przez reprezentacyjne ulice Gdańska. Krótkie pętle, liczne zakręty oraz nawierzchnia z bruku nadają biegowi unikalny charakter i sprawiają, że nie należy on do najłatwiejszych technicznie. W takich warunkach liczy się nie tylko forma, ale także taktyka i umiejętność prowadzenia biegu w zwartej grupie.



