Wierzyciele Grand Slam Track oskarżają Michaela Johnsona o potajemne przelanie sobie 500 000 USD w czerwcu 2025 roku. Dokumenty złożone w sądzie upadłościowym ujawniają skalę kryzysu i groźbę pozwu na 25 mln USD.
Pół miliona dla siebie, gdy liga tonęła
Według informacji opublikowanych przez Front Office Sports we wtorek, 10 marca 2026 roku, Michael Johnson miał dokonać przelewu na własną rzecz w wysokości 500 000 USD. Płatność ta miała miejsce na początku czerwca 2025 roku, w tym samym czasie, gdy liga Grand Slam Track ogłosiła odwołanie finałowego mityngu w Los Angeles. Wierzyciele zarzucają założycielowi ligi, że środki te zostały wypłacone bez odpowiedniej zgody zarządu oraz bez merytorycznego uzasadnienia.
Komitet wierzycieli, w skład którego wchodzą firmy Momentum-CHP Partnership, Girraphic Park oraz SRK Strategies, twierdzi, że Johnson zdecydował się postawić własne korzyści finansowe ponad zobowiązania wobec sportowców i innych partnerów biznesowych. W dokumentacji sądowej czytamy, że w tamtym okresie Johnson publicznie deklarował bezinteresowne działanie na rzecz rozwoju karier lekkoatletów, co w ocenie wierzycieli było jedynie maskowaniem prywatnych korzyści.
Sytuacja finansowa ligi w czerwcu 2025 roku była już dramatyczna, co ostatecznie doprowadziło do ogłoszenia upadłości w grudniu tego samego roku. W styczniu 2026 roku Grand Slam Track przyznało, że jego długi przekraczają 40 mln USD, podczas gdy przychody w całym 2025 roku wyniosły mniej niż 2 mln USD. Brak transparentności przy wypłacie pół miliona dolarów dla założyciela stał się kluczowym punktem zapalnym w toczącym się postępowaniu.
25 milionów odszkodowania i oskarżenia o oszustwo
Trzy firmy, którym Grand Slam Track winne jest łącznie około 3,9 mln USD, zwróciły się do sądu upadłościowego o zgodę na złożenie pozwu przeciwko Johnsonowi i inwestorowi Winners Alliance. Wierzyciele domagają się odszkodowania w wysokości 25 mln USD, oskarżając liderów projektu o oszustwo, działanie w złej wierze oraz rażącą niekompetencję. W dokumentach z 9 marca 2026 roku wskazano na „szokujący poziom samowoli” w zarządzaniu finansami ligi.
Nowe informacje uzyskane w toku postępowania podważają wcześniejsze twierdzenia Michaela Johnsona, jakoby zainwestował on w ligę miliony dolarów z własnych oszczędności. Choć dokumenty wewnętrzne GST wspominały o zobowiązaniach ligi wobec Johnsona na kwotę przekraczającą 2,2 mln USD, komitet wierzycieli utrzymuje, że nie przedstawiono żadnych dowodów na to, by Johnson rzeczywiście przekazał jakiekolwiek fundusze na rzecz spółki.
Wierzyciele oskarżają również Winners Alliance o celowe sterowanie ligą w stronę upadku finansowego. Twierdzą oni, że inwestor obiecał linię kredytową w wysokości 25 mln USD, która ostatecznie została zredukowana do zaledwie 6 mln USD, co uniemożliwiło spłatę bieżących zobowiązań. Z dokumentów wynika, że w czerwcu 2024 roku liga ogłosiła pozyskanie 30 mln USD finansowania, podczas gdy w rzeczywistości od Winners Alliance wpłynęło jedynie 13 mln USD.
Winners Alliance: to nie my kontrolowaliśmy finanse
W odpowiedzi na oskarżenia, Winners Alliance złożyło we wtorek, 10 marca 2026 roku, oświadczenie, w którym nazywa zarzuty wierzycieli „fundamentalnie fałszywymi”. Firma podkreśla, że była jedynie mniejszościowym udziałowcem i nie sprawowała kontroli operacyjnej nad działaniami Johnsona. Według deklaracji Winners Alliance, to właśnie oni stracili najwięcej pieniędzy na upadku ligi, a wszelkie próby szukania funduszy u innych inwestorów, takich jak Eldridge Industries, zakończyły się niepowodzeniem z przyczyn zewnętrznych.
Sportowcy dostaną 85%, inni wierzyciele ledwo procent
Kontrowersje wzbudza również zaproponowany w lutym 2026 roku plan restrukturyzacji, który zakłada, że sportowcy otrzymają około 85% zaległych wynagrodzeń, podczas gdy pozostali wierzyciele jedynie 1,5% należnych im kwot. Wśród największych wierzycieli ze świata sportu znajdują się Sydney McLaughlin-Levrone oraz Gabby Thomas, którym w grudniu 2025 roku liga była winna odpowiednio 350 tys. i 250 tys. USD.
Winners Alliance broni tego planu, argumentując, że sportowcy są kluczowi dla przyszłego istnienia ligi i muszą zostać potraktowani priorytetowo, aby projekt mógł kiedykolwiek zostać reaktywowany. Jednocześnie firma zapowiedziała, że rozważy wyciągnięcie konsekwencji prawnych wobec członków komitetu wierzycieli za rozpowszechnianie informacji, które uznaje za zniesławiające. Kolejne spotkanie stron przed sędzią upadłościowym zaplanowano na czwartek, co może przesądzić o przyszłości pozwu przeciwko Johnsonowi.
Czwartek może przesądzić o procesie
Postępowanie upadłościowe Grand Slam Track wchodzi w decydującą fazę, a oskarżenia o potajemną wypłatę 500 000 USD przez Michaela Johnsona mogą zablokować planowane spłaty dla sportowców. Wynik czwartkowego przesłuchania pokaże, czy sąd dopuści do wielomilionowego procesu o oszustwo, co prawdopodobnie wyczerpie pozostałe zasoby finansowe ligi.



