Władze Korei Północnej niespodziewanie odwołały Międzynarodowy Maraton w Pjongjangu, który miał odbyć się 5 kwietnia 2026 roku. Decyzja zapadła na niespełna miesiąc przed startem, mimo że wszystkie 500 miejsc wyprzedano w rekordowym tempie.
Decyzja z góry, bez wyjaśnień
Według oficjalnych informacji przekazanych przez biuro Koryo Tours, które pełni rolę wyłącznego partnera międzynarodowego imprezy, decyzja o odwołaniu biegu dotarła do nich w poniedziałek od sekretarza generalnego Koreańskiego Związku Lekkiej Atletyki. Oficjalny list nie zawierał jednak żadnych konkretnych wyjaśnień, posługując się jedynie ogólnikowym sformułowaniem o wystąpieniu „pewnych przyczyn” jako uzasadnieniu dla tak drastycznego kroku. Przedstawiciele biura podróży z siedzibą w Pekinie otwarcie przyznają, że decyzja ta zapadła najprawdopodobniej na szczeblu rządowym, znacznie powyżej kompetencji samych organizatorów maratonu, co czyni ją ostateczną i nieodwołalną. Chociaż w przestrzeni medialnej pojawiają się spekulacje dotyczące potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, władze w Pjongjangu nie odniosły się do tych plotek.
Dla setek sportowców z całego świata, którzy od lat czekali na możliwość startu w tej zamkniętej lokalizacji, informacja ta jest ogromnym zaskoczeniem i rozczarowaniem. Sytuacja jest bezprecedensowa pod względem czasu ogłoszenia, ponieważ maraton miał wystartować już 5 kwietnia 2026 roku, czyli za mniej niż cztery tygodnie od momentu publikacji komunikatu. Simon Cockerell, dyrektor generalny Koryo Tours, w wypowiedzi dla „The Independent” zauważył, że choć ryzyko nagłych zmian jest zawsze obecne w przypadku Korei Północnej, skala tego odwołania jest wyjątkowo bolesna dla wszystkich zaangażowanych stron. Nieprzejrzystość procesów decyzyjnych w tym kraju sprawia, że prawdziwe powody rezygnacji z organizacji wydarzenia mogą nigdy nie ujrzeć światła dziennego.
Jedyny maraton w Korei Północnej – historia imprezy
Międzynarodowy Maraton w Pjongjangu od dziesięcioleci zajmuje unikalne miejsce w światowym kalendarzu biegowym, będąc jedyną okazją dla obcokrajowców do przebiegnięcia ulicami stolicy Korei Północnej. Pierwsza edycja tych zawodów odbyła się już w 1981 roku, a termin imprezy tradycyjnie wyznaczany jest w okolicach 15 kwietnia, aby uczcić rocznicę urodzin Kim Ir Sena, założyciela państwa. Trasa maratonu została zaprojektowana tak, aby uczestnicy mogli mijać najważniejsze symbole miasta, w tym monumentalny, 105-piętrowy hotel Ryugyong, który dominuje nad panoramą stolicy. Impreza ta przez lata stanowiła rzadką okazję do interakcji między lokalną ludnością a zagranicznymi gośćmi, oferując starty na różnych dystansach, od krótkiego biegu na 5 km po pełne 42 kilometry.
Po pięcioletniej przerwie spowodowanej pandemią COVID-19 i całkowitym zamknięciem granic kraju, maraton powrócił do kalendarza w 2025 roku, co wielu odebrało jako sygnał odwilży. Wówczas na start dopuszczono ponad 200 turystów z krajów takich jak USA, Kanada czy Australia. Tegoroczna edycja miała być kolejnym krokiem w stronę normalizacji ruchu turystycznego i sportowej wymiany. Nagła rezygnacja z jej przeprowadzenia jest tym bardziej zastanawiająca, że ubiegłoroczny sukces organizacyjny nie wskazywał na nadchodzące problemy natury logistycznej. Brak alternatywnego maratonu w tym kraju sprawia, że biegacze tracą jedyną szansę na sportową wizytę w Korei Północnej w dającej się przewidzieć przyszłości.
500 miejsc wyprzedanych w pięć godzin
Skala zainteresowania tegorocznym startem przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów, co dobitnie świadczy o prestiżu tej nietypowej imprezy. Gdy w grudniu ubiegłego roku otwarto oficjalne zapisy, pula 500 dostępnych miejsc została wyczerpana w niespełna pięć godzin. Biegacze byli gotowi zapłacić znaczące kwoty za ten przywilej – najtańsze pakiety startowe, obejmujące krótki pobyt w Pjongjangu i przelot z Chin, kosztowały około 2500 dolarów. Dla wielu z nich udział w zawodach miał być zwieńczeniem wieloletnich przygotowań i treningów, a także unikalnym doświadczeniem kulturowym w tak zwanym „pustelniczym królestwie”.
Biuro Koryo Tours poinformowało już, że wszyscy zarejestrowani uczestnicy otrzymają pełny zwrot wpłaconych środków. Biegacze mają również możliwość zachowania wpłaconego depozytu i przeniesienia go na przyszłe wydarzenia, o ile takie zostaną zorganizowane w nadchodzących latach. Jednak, jak podkreśla Simon Cockerell, w przypadku Korei Północnej nic nie jest pewne, a brak jakichkolwiek informacji o edycji na rok 2027 tylko potęguje obawy o przyszłość imprezy. Odwołanie maratonu uderza nie tylko w finanse turystów, ale przede wszystkim w ich plany sportowe, zmuszając setki osób do nagłej zmiany harmonogramu startów na nadchodzący sezon. Po tak niespodziewanej decyzji, zaufanie międzynarodowej społeczności biegowej do północnokoreańskich organizatorów zostało wystawione na ciężką próbę.
Co dalej z biegaczami i ich planami?
Po ubiegłorocznym powrocie maratonu wszystko wskazywało na kontynuację. Teraz setki biegaczy zostają z niewykorzystanymi treningami i pytaniem, czy sportowe otwarcie KRLD było tylko chwilowym mirażem. Czy Pjongjang znów wpuści na swoje ulice zagranicznych maratończyków?



