Miał być bieg, który otworzy Afryce drzwi do elitarnego grona maratonów świata. Zamiast tego – dramatyczna decyzja o odwołaniu imprezy z powodu niszczycielskiego wiatru. Czy żywioł przekreśli marzenia Kapsztadu o tytule pierwszego afrykańskiego „Majorsa”?
Decyzja o świcie: bezpieczeństwo ponad wszystko
Decyzja o anulowaniu biegu zapadła w niedzielę rano o godzinie 4:45 po konsultacjach sztabu organizacyjnego z miejskim zespołem ds. zarządzania kryzysowego, służbami medycznymi i policją. Głównym powodem odwołania był silny, porywisty wiatr, który siał spustoszenie w Kapsztadzie od północy, nie ustając aż do rana.
Wiatr spowodował poważne uszkodzenia infrastruktury. Zniszczone zostały namioty, barierki oraz elementy sceny w strefie startu i mety w Green Point. Policja w Kapsztadzie potwierdziła, że infrastruktura została „poważnie uszkodzona”, a przeprowadzenie biegu w takich warunkach mogłoby prowadzić do wypadków zarówno wśród zawodników, jak i kibiców.
Prezydent Kapsztadu, Geordin Hill-Lewis, przyznał, że choć wszyscy są zawiedzeni, decyzja oparła się na bezpieczeństwie i była jedyną właściwą. Informację o anulowaniu wydarzenia rozesłano do uczestników za pomocą komunikatora WhatsApp zaledwie kwadrans po podjęciu decyzji.
Marzenia o „Majorsie” wystawione na próbę
Sanlam Cape Town Marathon jest uznawany za najważniejsze wydarzenie biegowe w Afryce. Organizatorzy od lat aktywnie wspierają starania o dołączenie biegu do elitarnego cyklu Abbott World Marathon Majors (AWMM), w którym znajdują się maratony w Nowym Jorku, Londynie, Berlinie, Bostonie, Chicago, Tokio i Sydney. Kapsztad miał być pierwszym afrykańskim biegiem w tym gronie i ósmym maratonem dołączonym do serii.
Tegoroczna edycja miała być kluczowym, ostatnim sprawdzianem przed potencjalnym przyznaniem statusu Majorsa. Niestety, odwołanie biegu w ostatniej chwili jest dużym ciosem wizerunkowym i stawia awans pod znakiem zapytania. Wymogi AWMM obejmują bowiem potwierdzenie niezawodności organizacyjnej i bezpieczeństwa w kolejnych latach.
Dawna Stone, CEO Abbott World Marathon Majors, była obecna na miejscu i wyraziła zrozumienie dla decyzji. Podkreśliła, że bezpieczeństwo zawodników musi być zawsze na pierwszym miejscu i przyznała, że organizatorzy wykonali w tym względzie dobrą pracę. Pomimo rozczarowania, prezes Grupy Sanlam, Paul Hanratty, wyraził wiarę, że maraton w Kapsztadzie „wciąż jest na dobrej drodze” do zostania Majorsem.
Kolejna edycja imprezy została już zaplanowana na 24 maja 2026 roku, co jest zmianą terminu z października, podyktowaną kalendarzem AWMM.
Sponsor, który nie zawiódł
W obliczu rozczarowania, jakie spotkało biegaczy, główny sponsor wydarzenia, firma Sanlam, ogłosiła niezwykle hojną ofertę. Sanlam, jedna z największych i najstarszych grup finansowych w Afryce, zadeklarowała, że pokryje wpisowe wszystkim 24 tysiącom uczestników.
Zarejestrowani uczestnicy tegorocznej edycji z 2025 roku będą mogli bezpłatnie wziąć udział w maratonie w edycji 2026 lub 2027.
Clark Gardner, dyrektor generalny Sanlam Cape Town Marathon, przyznał, że gest firmy Sanlam – tytularnego sponsora od 2014 roku – pokazuje prawdziwe zaangażowanie w rozwój maratonu, nawet w najtrudniejszym momencie. Paul Hanratty z Sanlam stwierdził, że w obliczu przeciwności Afrykanie potrafią się jednoczyć i zamieniać trudne sytuacje w nowe możliwości.
Podsumowanie
Odwołanie maratonu w Kapsztadzie pokazało, że nawet najlepiej przygotowana impreza nie wygra z naturą. Ale błyskawiczna reakcja organizatorów i hojność sponsora mogą sprawić, że to właśnie sposób, w jaki poradzono sobie z kryzysem, stanie się argumentem przemawiającym za przyznaniem Afryce jej pierwszego „Majorsa”.



