Maraton Berliński 2025 przeszedł do historii jako bieg pełen emocji i kontrastów. Trasa rozgrzana słońcem i temperatura sięgająca 25 stopni Celsjusza postawiły przed zawodnikami trudne wyzwanie, ale nie przeszkodziły w wielkich triumfach.
Kibice zobaczyli rekord Polski, zwycięstwa światowych gwiazd i pasjonującą rywalizację do ostatnich metrów.
Sawe nie do zatrzymania – wielki bieg Kenijczyka
W rywalizacji mężczyzn dominował Kenijczyk Sabastian Sawe, który wygrał bieg z najlepszym w tym roku wynikiem na świecie – 2:02:16. Jego czas, osiągnięty w tak wysokiej temperaturze, jest dziewiątym najlepszym rezultatem w historii i został nieoficjalnie określony jako „rekord świata w ciepłych warunkach pogodowych”.
Sawe od początku narzucił zawrotne tempo. Prowadzony przez pacemakerów, przekroczył granicę półmaratonu w czasie 60:16, co zapowiadało atak na rekord świata. Jednak upał i wcześniejsze zejście z trasy ostatniego pacemakera na 23. kilometrze zmusiły go do samotnej walki. W drugiej części dystansu Sawe musiał zweryfikować taktykę – zamiast gonić za rekordem, skupił się na zapewnieniu sobie zwycięstwa. Ostatecznie wyprzedził drugiego zawodnika o prawie pięć minut. Dla 30-letniego Kenijczyka było to trzecie zwycięstwo w trzecim starcie maratońskim, po triumfach w Walencji (2024) i Londynie (wiosna 2025). „Dałem z siebie wszystko i bardzo się cieszę, że wygrałem ten bieg. Było ciężko w tym upale” – powiedział po biegu zwycięzca.
Na podium obok Sawe stanęli Japończyk Akira Akasaki z czasem 2:06:15 oraz Etiopczyk Chimdessa Debele, który ukończył bieg z wynikiem 2:06:57.
Dramatyczny finisz Wanjiru – zwycięstwo na granicy sił
Wyścig kobiet dostarczył dramatycznej końcówki. Zwyciężczynią została Kenijka Rosemary Wanjiru z czasem 2:21:05. Od początku liderki biegły wolniej niż zakładały ze względu na wysoką temperaturę. Wanjiru oderwała się od czołowej grupy po 25. kilometrze i na 30. kilometrze miała już 24 sekundy przewagi.
Jednak końcówka biegu okazała się niezwykle wyczerpująca. Wanjiru na ostatnich metrach niemal straciła prowadzenie, gdy doganiała ją Etiopka Dera Dida. Ostatecznie Kenijka przekroczyła linię mety zaledwie trzy sekundy przed rywalką, która uzyskała czas 2:21:08. Zwyciężczyni była tak wyczerpana, że po biegu wymagała pomocy medycznej i nie pojawiła się na konferencji prasowej. Trzecie miejsce zajęła Azmera Gebru z Etiopii z czasem 2:21:29.
Historyczny rekord Polski Aleksandry Lisowskiej
Maraton w Berlinie okazał się historyczny dla polskiego biegania za sprawą Aleksandry Lisowskiej. Polka zrealizowała swoje zapowiedzi i ustanowiła nowy rekord Polski w maratonie kobiet, osiągając fantastyczny czas 2:24:59.
Jest to wynik przełomowy, ponieważ Lisowska została pierwszą Polką w historii, która pokonała królewski dystans w czasie poniżej 2 godzin i 25 minut na regulaminowej trasie. Mimo obaw związanych z upalną pogodą, Polka pobiegła niezwykle mądrze i precyzyjnie. Idealnie rozłożyła siły, pokonując pierwszą połowę dystansu w czasie 1:12:29, a drugą zaledwie o sekundę wolniej. Ta iście aptekarska precyzja pozwoliła jej osiągnąć cel. Ostatecznie zajęła 11. miejsce wśród kobiet i była trzecią najszybszą Europejką na mecie.
Harry Styles łamie 3 godziny!
W berlińskim maratonie po raz kolejny wzięły udział gwiazdy, a wśród nich brytyjski piosenkarz i aktor Harry Styles. 31-letni artysta zaprezentował imponującą formę, kończąc bieg z rewelacyjnym czasem 2:59:13 i po raz pierwszy łamiąc barierę trzech godzin.
Styles utrzymał równe tempo przez cały dystans, pokonując pierwszą połowę w 1:29:08, a drugą w 1:30:06. Jego wynik jest o ponad 25 minut lepszy od jego poprzedniego maratonu w Tokio, który odbył się pół roku wcześniej, co świadczy o ogromnym zaangażowaniu w trening. Za jego przygotowanie odpowiadał były członek brytyjskich sił specjalnych, David Thibo. Harry Styles udowodnił, że z równą łatwością radzi sobie na scenie muzycznej, jak i na trasie maratońskiej.
Podsumowanie
Tegoroczny Maraton Berliński pokazał, że nawet w trudnych warunkach można osiągać wielkie wyniki. Triumfy Sawe i Wanjiru, czy rekord Polski Aleksandry Lisowskiej sprawiły, że ten bieg na długo pozostanie w pamięci kibiców. Berlin po raz kolejny udowodnił, że jest miejscem rekordów, dramatów i niezapomnianych emocji.



