Grand Slam Track ogłasza upadłość

Grand slam track

Grand Slam Track, profesjonalna liga lekkoatletyczna założona przez Michaela Johnsona, która obiecywała zrewolucjonizować ten sport, ogłosiła upadłość w Stanach Zjednoczonych. Decyzja jest następstwem katastrofalnego sezonu otwarcia i poważnych problemów z płynnością finansową, które uniemożliwiły wypłacenie wynagrodzeń sportowcom i dostawcom.

Ambitny start i szybki upadek

Grand Slam Track zostało założone z ambitną misją: stworzenia profesjonalnej platformy, która miałaby odzwierciedlać talent i poświęcenie sportowców. Liga początkowo twierdziła, że dysponuje funduszami w wysokości 30 milionów dolarów. Inauguracyjna edycja, która odbyła się m.in. na Jamajce, miała składać się z czterech wydarzeń typu Grand Slam. W zawodach udział brały wielkie gwiazdy biegów, rekordziści świata i mistrzowie olimpijscy, a polski akcent stanowił Jakub Szymański. Nowa formuła zakładała nawet, że płotkarze mieli biegać też na płaskich dystansach, co miało dodać rywalizacji dodatkowego smaku.

Melissa Jefferson Wooden

Niestety, zamiast rewolucji, bardzo szybko pojawiły się problemy: zawody z pokaźnymi nagrodami nie przyciągały większej uwagi kibiców, a trybuny często świeciły pustkami. Sytuacja pogorszyła się na tyle, że czwarte i ostatnie wydarzenie, zaplanowane na czerwiec 2025 roku w Los Angeles, zostało odwołane z powodu słabej frekwencji i problemów z płynnością finansową.

Finansowa katastrofa inauguracyjnego sezonu

Już w lipcu pojawiły się pierwsze doniesienia o poważnych kłopotach. Michael Johnson ostatecznie przyznał, że zaledwie kilka dni po otwarciu ligi, główny inwestor wycofał się z umowy wartej dziesiątki milionów dolarów. To spowodowało „poważne, poważne problemy z płynnością finansową”.

Skutki były dramatyczne. Sportowcy i dostawcy pozostali bez zapłaty. W październiku liga zdołała zapewnić sobie finansowanie awaryjne, z którego wypłaciła sportowcom 5,5 miliona dolarów – około połowy należnych im 11 milionów dolarów. Mimo tych działań, przedsięwzięcie okazało się finansową klapą. Szacuje się, że liga ma nadal zobowiązania wobec sportowców i dostawców wynoszące około 19 milionów dolarów. Według zgłoszenia upadłości, całkowite zobowiązania GST wahają się od 10 do 50 milionów USD.

Reorganizacja pod nadzorem sądu

W czwartek (11 grudnia) Grand Slam Track ogłosił „kompleksową reorganizację” i złożył dobrowolny wniosek o upadłość. Został on złożony zgodnie z rozdziałem 11 amerykańskiego prawa upadłościowego w sądzie upadłościowym okręgu Delaware.

Kenny Bednarek

Jest to tzw. upadłość „reorganizacyjna”. Oznacza to, że GST może kontynuować działalność po ustabilizowaniu finansów, zamiast całkowitego zamknięcia. Celem tego ruchu jest stabilizacja finansów ligi, wdrożenie bardziej efektywnego modelu kosztów i uporać się z zaległymi zobowiązaniami. Niestety, sportowcy są klasyfikowani jako „wierzyciele niezabezpieczeni” i w ramach postępowania sądowego prawdopodobnie będą jednymi z ostatnich, którzy otrzymają zapłatę.

Johnson się nie poddaje

Założyciel GST, 58-letni Michael Johnson, ogłosił, że mimo poważnych wyzwań i frustracji, „nie zamierza rezygnować z misji Grand Slam Track” i przyszłości, którą wspólnie buduje. Wierzy on, że dzięki „odpowiedniemu profilowi finansowemu” Liga będzie mogła powrócić w przyszłych sezonach. Zespół GST zamierza realizować nowe inicjatywy, takie jak rozszerzenie oferty wydarzeń i ulepszenie oferty medialnej.

Historia lubi się powtarzać – ironia losu Johnsona

Paradoksalnie, sytuacja ta ma gorzki posmak ironii. Niemal 30 lat temu Johnson sam bojkotował zawody w Wielkiej Brytanii, ponieważ Brytyjska Federacja Lekkoatletyczna zbankrutowała i nie była w stanie wypłacić mu wynagrodzenia za udział w wyścigu w Londynie w 1997 roku.

Czy Grand Slam Track ma szansę wrócić?

Nadzieje na rewolucję w lekkiej atletyce, które niósł za sobą Grand Slam Track, zderzyły się brutalnie z twardą rzeczywistością finansową i brakiem płynności. Mimo ogłoszenia upadłości i gigantycznego długu, wizja Michaela Johnsona wciąż tli się pod osłoną sądowej reorganizacji – czas pokaże, czy mistrz zdoła pokonać ten ostatni, najważniejszy dystans.

|

Foto: grandslamtrack.com

Przewijanie do góry