Michael Johnson przedstawił plan restrukturyzacji Grand Slam Track. Dokument zakłada dofinansowanie kwotą 6,2 mln dolarów, jednak wywołuje kontrowersje przez ogromne różnice w wypłatach dla lekkoatletów i pozostałych wierzycieli.
6,2 mln dolarów na przetrwanie projektu
W poniedziałek w amerykańskim sądzie upadłościowym dla dystryktu Delaware złożono oficjalny plan reorganizacji ligi Grand Slam Track (GST). Inicjatywa, której pomysłodawcą jest legendarny sprinter Michael Johnson, ma szansę na przetrwanie dzięki nowej grupie właścicielskiej. Jak wynika z dokumentów sądowych, grupa ta, kontrolowana przynajmniej w części przez Johnsona, zamierza zainwestować w projekt ponad 6,2 mln dolarów nowego finansowania. Środki te są niezbędne, aby podmiot mógł wyjść z procedury upadłościowej opartej na tzw. rozdziale 11 i kontynuować działalność w przyszłości.
Zgodnie z planem, dotychczasowe kierownictwo miałoby pozostać u steru. Michael Johnson zachowałby stanowisko dyrektora generalnego (CEO), a Stephen Gera nadal pełniłby funkcję prezesa. Kluczowym wsparciem dla zreorganizowanej ligi ma być Winners Alliance – grupa inwestycyjna powiązana z Billem Ackmanem, która była głównym sponsorem pierwszego sezonu. Według dostępnych informacji, podmiot ten może zapewnić całość lub część funduszy potrzebnych na wyjście z impasu finansowego. Warto przypomnieć, że liga GST zadebiutowała w 2025 roku z ambitnym planem czterech trzydniowych mityngów, ale zdołała zrealizować tylko trzy z nich przed ogłoszeniem niewypłacalności.
Sportowcy priorytetem, dostawcy z ułamkiem należności
Najbardziej dyskutowanym elementem planu restrukturyzacji jest drastyczna dysproporcja w spłatach zobowiązań wobec różnych grup wierzycieli. Dokumentacja wskazuje, że liga jest winna lekkoatletom około 7 mln dolarów z tytułu nagród i kontraktów. Propozycja zakłada wydzielenie 6 mln dolarów specjalnie na te płatności, co pozwoliłoby sportowcom odzyskać około 85% zaległych środków. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że zawodnicy otrzymali już wcześniej połowę należnych im kwot, ich całkowity odzysk wyniósłby blisko 93%. Jest to strategiczne posunięcie mające na celu zachowanie relacji z takimi gwiazdami jak Sydney McLaughlin-Levrone, Josh Kerr, Cole Hocker czy Grant Fisher.
Sytuacja wygląda znacznie gorzej dla pozostałych wierzycieli, w tym agencji marketingowych, ekip produkcyjnych i nadawców telewizyjnych. Grupa ta, której GST jest winne łącznie około 13 mln dolarów, musiałaby zadowolić się podziałem kwoty zaledwie 200 000 dolarów. W praktyce oznacza to, że zewnętrzni kontrahenci odzyskaliby zaledwie 1,5% swoich należności. Taki podział środków ma na celu ochronę najważniejszych aktywów ligi, jakimi są sportowcy, kosztem podmiotów świadczących usługi techniczne i promocyjne. Analizy wskazują, że bez zgody lekkoatletów na dalszy udział w projekcie, szanse na drugi sezon GST byłyby zerowe.
Głosowanie pod presją: albo poparcie, albo finansowa degradacja
Plan restrukturyzacji zawiera specyficzny mechanizm głosowania, który może wywrzeć dużą presję na sportowców. Wierzyciele będą musieli zdecydować, czy akceptują przedstawione warunki. Jak podają źródła sądowe, jeśli dany lekkoatleta zagłosuje przeciwko planowi, a ten mimo to zostanie zatwierdzony przez sąd, sportowiec ten zostanie automatycznie przesunięty do kategorii zwykłych wierzycieli. Oznacza to, że zamiast oczekiwanego zwrotu na poziomie 85%, otrzymałby jedynie 1,5% należnej mu kwoty. Takie postawienie sprawy ma zagwarantować szerokie poparcie dla wizji Michaela Johnsona wśród kluczowych uczestników ligi.
World Athletics mówi „stop” przed drugim sezonem
Ambitne plany powrotu Grand Slam Track w 2026 roku spotkały się jednak z krytyką ze strony World Athletics. Światowa federacja wydała oświadczenie, w którym uznała próby wznowienia działalności ligi przed pełnym uregulowaniem długów za „niedopuszczalne”. Federacja podkreśliła, że uczciwe traktowanie wszystkich zaangażowanych stron – od sportowców po dostawców usług – jest kwestią nadrzędną. Obecnie ostateczny termin zgłaszania sprzeciwów do planu upływa 9 kwietnia 2026 roku, a rozprawa zatwierdzająca losy GST odbędzie się tydzień później, 16 kwietnia. Na ten moment plan nie zawiera szczegółów dotyczących kalendarza potencjalnego drugiego sezonu.
Kwiecień zdecyduje o przyszłości Grand Slam Track
Losy Grand Slam Track rozstrzygną się w połowie kwietnia podczas kluczowej rozprawy przed sądem w Delaware. Zaproponowany plan jest wyraźnym sygnałem, że Michael Johnson stawia na sportowców jako fundament ewentualnego restartu, choć kosztem ogromnych strat dla partnerów biznesowych. Akceptacja tych warunków wydaje się jedyną drogą do uniknięcia całkowitej likwidacji, w której wierzyciele najprawdopodobniej nie odzyskaliby żadnych środków.



