Zegarek, który podpowiada tempo, sen i regenerację, może pójść krok dalej. Garmin pracuje nad technologią, która bez igieł i sensorów w skórze ma oceniać długoterminowy poziom cukru we krwi – prosto z nadgarstka.
Od tętna do cukru we krwi – co Garmin naprawdę chce mierzyć
Zegarki sportowe przyzwyczaiły nas do pomiaru tętna czy saturacji krwi (SpO2). Najnowsze wnioski patentowe Garmina (nr US-20260033750-A1 oraz US-20250134464-A1) pokazują jednak, że firma celuje znacznie wyżej. Chodzi o analizę składu chemicznego krwi bezpośrednio przez skórę nadgarstka.
Kluczowym parametrem nie jest tu chwilowy poziom glukozy, lecz hemoglobina glikowana (HbA1c). To wskaźnik, który pokazuje średnie stężenie cukru we krwi z ostatnich trzech–czterech miesięcy, a więc daje szerszy i bardziej stabilny obraz stanu metabolicznego niż pojedynczy pomiar „tu i teraz”.
Dla biegaczy i osób dbających o zdrowie to istotna różnica. HbA1c nie reaguje gwałtownie na jeden posiłek czy ciężki trening, dzięki czemu lepiej oddaje długofalowe trendy. Z dokumentacji patentowej wynika, że Garmin chce to osiągnąć dzięki wielofalowym czujnikom PPG, które analizują, jak światło o różnych długościach jest pochłaniane i odbijane przez krew. Warto przypomnieć, że poziom HbA1c poniżej 5% uznawany jest za jeden z wyznaczników dobrego zdrowia metabolicznego.
Istotne jest też to, czego ta technologia nie wymaga. W przeciwieństwie do obecnych rozwiązań, zegarek nie potrzebowałby zewnętrznych sensorów CGM, takich jak patch firmy Dexcom, z którymi dziś Garmin jedynie wyświetla dane. Cały proces miałby odbywać się w obudowie zegarka, z wykorzystaniem nadajnika i odbiornika światła umieszczonych na jego spodzie. Dla osób ze stanem przedcukrzycowym oznaczałoby to monitorowanie bez bólu i bez ingerencji w skórę.
Jak światło „zagląda” do krwi pod skórą
Podstawą planowanego rozwiązania jest spektrometria impulsowa – metoda, która rozróżnia składniki krwi na podstawie tego, jak reagują na światło. Patent opisuje matrycę diod emitujących światło w kilku zakresach, m.in. od 500 do 1000 nm.
Różne formy hemoglobiny – utlenowana, odtlenowana i glikowana – pochłaniają światło w inny sposób. Dzięki temu procesor zegarka może porównać sygnały odbite od krwi i oszacować, jaki jest udział HbA1c w całkowitej ilości hemoglobiny. Mówiąc prościej: zegarek „widzi”, ile cząsteczek glukozy trwale połączyło się z czerwonymi krwinkami.
Co ciekawe, dokumentacja wspomina także o możliwości wykrywania rzadszych form hemoglobiny, takich jak karboksyhemoglobina czy methemoglobina. To parametry, które w określonych przypadkach mogą wpływać na zdolność organizmu do transportu tlenu, a tym samym na wydolność sportowca.
W dokumentach z maja 2025 roku opisano również rolę algorytmów, które uwzględniają cechy użytkownika, takie jak wiek czy masa ciała. System ma korzystać z co najmniej trzech sygnałów optycznych, aby oddzielić rzeczywiste dane od „szumu”. To kluczowe, bo skóra i tkanka tłuszczowa nadgarstka mocno rozpraszają światło i utrudniają precyzyjny pomiar.
Dlaczego pasek zegarka ma znaczenie dla dokładności pomiaru
Jednym z największych problemów pomiarów optycznych z nadgarstka jest… sam zegarek. Zbyt mocno zapięty pasek uciska naczynia krwionośne, zmienia przepływ krwi i fałszuje odczyty. Garmin poświęcił temu zagadnieniu sporą część patentu.
Rozwiązaniem mają być wskaźnik metryki ciśnienia (PMV) oraz współczynnik kompensacji (PCF). Zegarek ma „wyczuwać”, jak mocno przylega do skóry, analizując kształt fali PPG. Jeśli algorytm wykryje, że naczynia są nadmiernie ściśnięte, automatycznie skoryguje wynik, tak aby szacowanie HbA1c pozostało wiarygodne.
Oprogramowanie ma też brać pod uwagę różnice anatomiczne między użytkownikami – od budowy więzadeł po gęstość kości. To kolejny krok w stronę indywidualnego dopasowania pomiaru, a nie jednego uniwersalnego algorytmu dla wszystkich.
Ciekawym pomysłem jest również zastosowanie dwóch odbiorników światła umieszczonych w różnych odległościach od nadajnika. Dzięki temu zegarek analizuje sygnał z różnych „głębokości” tkanki. Taka podwójna weryfikacja ma ograniczyć błędy spowodowane ruchem ręki podczas biegu czy zmianami temperatury wpływającymi na ukrwienie skóry.
Wyścig o cukier na nadgarstku: kto jest najbliżej celu
Bezinwazyjne monitorowanie glukozy to dziś jeden z największych wyzwań rynku wearables. Huawei oferuje już funkcję Diabetes Risk Study w modelu Watch GT 6 Pro, ale jej podejście jest inne. Zamiast mierzyć konkretny parametr chemiczny, zegarek analizuje dane z kilku–kilkunastu dni i szacuje ogólne ryzyko cukrzycy.
Garmin celuje bardziej precyzyjnie – chce dostarczyć konkretną wartość diagnostyczną w postaci procentowego udziału HbA1c. To ambitniejsze, ale też potencjalnie bardziej użyteczne podejście.
Apple i Samsung również pracują nad podobnymi rozwiązaniami, jednak według doniesień z 2025 roku ich technologie wciąż są oddalone od rynkowego debiutu. Publikując dwa patenty w krótkim czasie, Garmin jasno pokazuje, że zdrowie metaboliczne traktuje jako jeden z kluczowych kierunków rozwoju.
Eksperci zwracają uwagę, że skupienie się na HbA1c może być bardziej realistyczne niż próby pomiaru glukozy w czasie rzeczywistym. Trendy długoterminowe są po prostu łatwiejsze do uchwycenia za pomocą sensorów optycznych niż nagłe skoki cukru po posiłku. To może pozwolić Garminowi szybciej zaoferować wiarygodne narzędzie wczesnego ostrzegania.
Kiedy ta technologia może trafić do zegarków Garmina
Warto pamiętać, że patent nie oznacza natychmiastowej premiery rynkowej. Tak zaawansowany pomiar będzie wymagał nowej generacji czujników i wydajniejszych procesorów, a także bardzo dopracowanego oprogramowania. To sugeruje, że funkcja może pojawić się dopiero w przyszłych generacjach topowych modeli.
Dla biegaczy i sportowców rekreacyjnych bezinwazyjne monitorowanie HbA1c oznaczałoby zupełnie nowe podejście do planowania diety, treningu i regeneracji. Możliwość śledzenia wpływu codziennych wyborów na zdrowie metaboliczne – bez wizyt w laboratorium – to perspektywa atrakcyjna nie tylko dla osób z problemami zdrowotnymi, ale też dla tych, którzy szukają drobnych, lecz realnych przewag.
Choć technologia wciąż jest dopracowywana, kierunek jest wyraźny. Wykorzystanie światła do „zajrzenia” pod skórę to jedna z najbardziej obiecujących dróg do wyeliminowania igieł i pasków testowych. Jeśli zapowiedzi z patentów znajdą potwierdzenie w praktyce, obok VO2 Max na ekranach zegarków może pojawić się kolejny wskaźnik realnie opisujący nasze zdrowie.
Przyszłość zdrowia metabolicznego na nadgarstku
Opatentowana przez Garmin metoda szacowania HbA1c z wykorzystaniem spektrometrii impulsowej może okazać się jednym z największych kroków w stronę bezbolesnej profilaktyki zdrowotnej. Jeśli technologia pomyślnie przejdzie proces certyfikacji medycznej, zegarki sportowe zyskają zupełnie nową rolę – narzędzia, które nie tylko rejestrują aktywność, ale pomagają wcześniej zauważyć sygnały ostrzegawcze chorób cywilizacyjnych.



