Fotyen Tesfay z czasem 2:10:53 w debiucie maratońskim – drugi wynik w historii

Fotyen Tesfay, Zurich Marató Barcelona 2026

28-letnia Etiopka Fotyen Tesfay przebiegła swój pierwszy maraton w Barcelonie z czasem 2:10:53. To najszybszy debiut w historii i drugi wynik wszech czasów, uzyskany w niesamowitych okolicznościach.

Pacemakerzy nie nadążali za debiutantką

Niedzielny występ Fotyen Tesfay w stolicy Katalonii zdefiniował na nowo granice możliwości debiutantek na dystansie maratońskim. 28-letnia zawodniczka, która dotychczas startowała głównie na bieżni i w półmaratonach, narzuciła tempo, którego nie byli w stanie utrzymać nawet jej własni pacemakerzy. Choć pierwotne założenia taktyczne przewidywały minięcie półmetka w czasie 1:06:00, Etiopka zameldowała się na 21. kilometrze już po 1:05:03, co było wynikiem o minutę lepszym od planu.

Analiza międzyczasów Tesfay ukazuje jej ogromną dominację nad trasą w pierwszej części biegu. Pierwsze 5 kilometrów pokonała w czasie 16:04, utrzymując średnie tempo 3:12 na kilometr, by na piętnastym kilometrze przyspieszyć do niesamowitych 3:05 na kilometr. W pewnych momentach wyścigu jej męscy pacemakerzy, zdolni do ukończenia maratonu w granicach 2:12, mieli wyraźne trudności z dotrzymaniem jej kroku i to ona nadawała rytm grupie. Na 30. kilometrze, osiągniętym w czasie 1:32:00, prognozowany wynik końcowy dawał realne nadzieje na pobicie rekordu świata.

Przejście Tesfay do maratonu było poprzedzone sukcesami na krótszych dystansach, co budziło zainteresowanie ekspertów przed startem w Barcelonie. Zawodniczka trenująca na co dzień na wysokości ponad 2000 metrów n.p.m. w Etiopii, legitymowała się wcześniej trzecim wynikiem w historii półmaratonu (1:03:21 w Walencji) oraz siódmym miejscem na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu na 10 000 metrów. Barcelona pokazała jednak, że jej wytrzymałość tempowa pozwala na rywalizację z absolutną światową elitą na dystansie królewskim.

Przez pół dystansu biegła na rekord świata

Mimo fenomenalnej formy, ostatnia faza wyścigu zweryfikowała mordercze tempo narzucone przez Etiopkę. Około 35. kilometra kadencja biegaczki zaczęła spadać, a na jej twarzy pojawił się wyraźny wysiłek, który wcześniej był skrzętnie maskowany przez opanowaną sylwetkę. To właśnie na ostatnich siedmiu kilometrach Tesfay straciła około minuty przewagi nad rekordem świata, który od 2024 roku należy do Ruth Chepngetich (2:09:56).

Ostateczny wynik 2:10:53 pozwolił Tesfay na zmiażdżenie dotychczasowego rekordu trasy w Barcelonie o pełne dziewięć minut. Co więcej, jej rezultat wywołał dyskusję w środowisku biegowym na temat statusu rekordu świata. Wynik Chepngetich jest uznawany za kontrowersyjny ze względu na trzyletnie zawieszenie Kenijki za doping, które ogłoszono w październiku ubiegłego roku. Z tego powodu część obserwatorów zaczęła postrzegać Tesfay jako de facto rekordzistkę świata, choć oficjalnie pozostaje ona numerem dwa na listach wszech czasów.

Sama zawodniczka po przekroczeniu linii mety przyznała za pośrednictwem tłumacza, że warunki pogodowe odegrały kluczową rolę w końcówce biegu. „Moim planem był atak na rekord świata, ale dzisiaj wiał bardzo silny wiatr i nie byłam w stanie przycisnąć w ostatniej części wyścigu” – powiedziała w rozmowie z komentatorami. Mimo braku rekordu, Tesfay nie kryła zadowolenia, zaznaczając, że dzisiejszy występ był dla niej fantastyczny i zamierza ponowić próbę bicia rekordu świata w swoim kolejnym maratonie. Przewaga Etiopki nad resztą stawki była druzgocąca; drugą zawodniczkę, Joan Jepkosgei Kiplimo, wyprzedziła o blisko osiem minut.

Abel Chelangat triumfuje wśród mężczyzn

Choć uwaga mediów skupiła się na historycznym debiucie Tesfay, rywalizacja mężczyzn podczas 2026 Zurich Marató Barcelona również stała na wysokim poziomie. Zwycięzcą został Ugandyjczyk Abel Chelangat, który finiszował z czasem 2:04:57. Chelangat rozstrzygnął losy wyścigu na ostatnich dwóch kilometrach, odrywając się od Kenijczyka Patricka Mosina po minięciu ostatniego punktu nawadniania. Łącznie aż dziewięciu biegaczy zeszło poniżej granicy 2:07, co potwierdziło reputację Barcelony jako trasy sprzyjającej szybkiemu bieganiu.

Bieg męski obfitował w niecodzienne sytuacje taktyczne, zwłaszcza za sprawą pacemakera Vincenta Kipkorira. Zawodnik ten około 20. kilometra oderwał się od grupy liderów i samotnie ruszył do przodu, budując znaczną przewagę nad faworytami. Eksperyment ten zakończył się jednak gwałtownym spadkiem tempa około 32. kilometra, kiedy to Kipkorir został dogoniony przez główną grupę, z której ostatecznie najszybszy okazał się Chelangat. Podium uzupełnił Jonathan Korir z Kenii z czasem 2:05:29.

32 tysiące biegaczy w Barcelonie

Wydarzenie to było rekordowe również pod względem organizacyjnym, gromadząc na starcie 32 000 zarejestrowanych uczestników, co jest najwyższym wynikiem w historii imprezy. W ramach maratonu odbyły się także Mistrzostwa Hiszpanii, w których triumfowali Ricardo Rosado (2:13:31) oraz debiutująca Carolina Robles (2:24:58). Barcelona po raz kolejny udowodniła, że jest jednym z najważniejszych punktów na maratońskiej mapie świata.

Nowa era w kobiecym maratonie

Występ Fotyen Tesfay w Barcelonie stanowi przełomowy moment dla maratonu kobiet, udowadniając, że bariera dwóch godzin i dziesięciu minut jest w zasięgu biegaczek już w ich pierwszym starcie na tym dystansie. Choć silny wiatr pozbawił Etiopkę rekordu świata, jej dominacja i pewność siebie na trasie sugerują, że jeśli w drugim maratonie poprawi wynik z debiutu, kobiecy maraton może wejść w nową erę. Pytanie brzmi: kiedy zobaczymy ją ponownie na starcie?

|

Foto: Zurich Marató Barcelona FB profile

Przewijanie do góry