Rekordzistka świata w maratonie Ruth Chepngetich zawieszona za doping!

Ruth Chepngetich na trasie maratonu w Londynie 2024

W czwartek 17 lipca 2025 roku Athletics Integrity Unit (AIU) ogłosiła tymczasowe zawieszenie Ruth Chepngetich – rekordzistki świata w maratonie – po wykryciu w jej organizmie zakazanej substancji diuretycznej: hydrochlorotiazydu (HCTZ). Informacja ta szybko obiegła media branżowe i wywołała liczne komentarze w środowisku biegaczy długodystansowych.

Chepngetich przebiegła maraton w czasie 2:09:56 podczas zeszłorocznego maratonu w Chicago, stając się pierwszą kobietą w historii, która złamała barierę dwóch godzin i dziesięciu minut. Już wtedy ten wynik wzbudził wiele kontrowersji i sceptycznych reakcji – pojawiały się głosy kwestionujące jego wiarygodność, a były zawodniczki i eksperci branżowi podkreślali, że tak niski czas u kobiet może nie być efektem wyłącznie treningu.

Zawodniczka została poddana kontroli antydopingowej 14 marca 2025 roku, czyli pięć miesięcy po rekordowym biegu w Chicago. Próbka wykazała obecność hydrochlorotiazydu w stężeniu wynoszącym 3800 ng/ml. Dla porównania, wartość graniczna ustalona przez Światową Agencję Antydopingową (WADA), pozwalająca na odróżnienie przypadkowego przyjęcia od celowego stosowania, wynosi 20 ng/ml. Wykryty poziom był więc ponad 190 razy wyższy niż dopuszczalny próg.

Hydrochlorotiazyd należy do kategorii środków moczopędnych i maskujących. Stosuje się go m.in. w leczeniu nadciśnienia tętniczego, ale na liście substancji zabronionych znalazł się ze względu na swoje właściwości zwiększające wydalanie wody z organizmu. W sporcie może to prowadzić do szybkiego obniżenia masy ciała, a przede wszystkim do rozcieńczania próbki moczu, co może utrudniać wykrycie innych niedozwolonych substancji.

Po otrzymaniu wyników analizy próbki 3 kwietnia, AIU 16 kwietnia poinformowała zawodniczkę o podejrzeniu naruszenia przepisów. Tego samego dnia Chepngetich została przesłuchana w Kenii przez przedstawicieli organizacji. Mimo że diuretyki nie wymagają automatycznego zawieszenia tymczasowego, 19 kwietnia zawodniczka sama zadeklarowała, że zawiesza starty do czasu zakończenia postępowania.

W tym sezonie Chepngetich wystartowała tylko raz – pięć dni przed pobraniem próbki, w półmaratonie w Lizbonie, który ukończyła na drugim miejscu z czasem 1:06:20. Jej kolejnym planowanym startem miał być maraton w Londynie, jednak po 19 kwietnia żaden występ nie doszedł już do skutku.

AIU wydało oficjalny komunikat o zawieszeniu 17 lipca i przekazało zawodniczce tzw. Notice of Charge – formalne zawiadomienie o naruszeniu przepisów antydopingowych. Postępowanie jest w toku, a Chepngetich przysługuje prawo do obrony przed niezależnym trybunałem. Nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwa analiza sprawy ani jakie sankcje zostaną ostatecznie nałożone. Zgodnie z przepisami WADA, możliwa kara to nawet dwuletnia dyskwalifikacja, a także utrata wyników osiągniętych od momentu pobrania próbki.

W środowisku biegowym nie brakuje głosów rozczarowania. Była rekordzistka Kanady Malindi Elmore skomentowała sprawę, zaznaczając, że rekord Chepngetich od początku budził jej wątpliwości. Jej zdaniem coraz trudniej jest ufać topowym wynikom, a różnica między czystymi a wspomaganymi sportowcami staje się zbyt duża, by pozostać niezauważoną. Komentarze te wpisują się w szerszy kontekst rosnącego problemu dopingu w biegach długodystansowych, a Kenia – jako potęga maratonu – znajduje się w centrum tej debaty.

Do czasu zakończenia postępowania AIU nie zamierza udzielać żadnych dodatkowych informacji. Chepngetich pozostaje zawieszona i jej udział w przyszłych imprezach lekkoatletycznych pozostaje niepewny.

|

Foto: Katie Chan, CC BY-SA 4.0

Przewijanie do góry