Z asfaltu na szlaki: dlaczego amerykańskie maratonki wybierają ultra?

Molly Seidel Bandera 50k

Coraz więcej czołowych amerykańskich maratonek zamienia asfalt na wymagające biegi terenowe i ultra. Ikony takie jak Molly Seidel i Des Linden szukają nowych wyzwań w ekstremalnych warunkach, udowadniając, że pasja do biegania nie zna granic terenu ani wieku.

Molly Seidel i Des Linden: od olimpijskich laurów do biegów ultra

Zanim te wybitne zawodniczki zdecydowały się na krok w stronę biegów terenowych, zapisały się złotymi zgłoskami w historii maratonu. Molly Seidel to brązowa medalistka olimpijska z Tokio (2021), która sensacyjnie wywalczyła podium w swoim zaledwie trzecim starcie na tym dystansie. Jest także czterokrotną mistrzynią NCAA i rekordzistką USA na trasie maratonu w Nowym Jorku. Z kolei Des Linden to ikona amerykańskiego biegania, zwyciężczyni Maratonu Bostońskiego z 2018 roku oraz dwukrotna olimpijka. Linden jest również posiadaczką rekordu świata kobiet na dystansie 50 km.

Historyczny triumf Molly Seidel w Bandera 50K

Debiut Molly Seidel w biegach ultra na dystansie 50 km przeszedł do historii jako jeden z najbardziej imponujących występów w tej dyscyplinie. Podczas zawodów Bandera 50K w Teksasie, Seidel nie tylko wygrała kategorię kobiet, ale zwyciężyła w klasyfikacji generalnej, pokonując całą męską stawkę. Trasa w Texas Hill Country jest uznawana za niezwykle wymagającą technicznie, pełną skalistych ścieżek z przewyższeniem przekraczającym 1000 metrów.

Molly Seidel Bandera 50k
Foto: Misty Herron

Molly pokonała trasę w czasie 4:09:39, bijąc poprzedni rekord trasy kobiet z 2012 roku o ponad 15 minut. Jej przewaga nad najszybszym mężczyzną wyniosła ponad 6 minut. Ten start był dla Seidel „rozgrzewką” przed próbą zdobycia „Złotego Biletu” na legendarny bieg Western States 100, co jest jej wielkim sportowym marzeniem. Wygrana ta udowodniła, że jej maratońska siła i wytrzymałość błyskawicznie przekładają się na sukcesy w trudnym terenie.

Des Linden i morderczy Marathon des Sables

Des Linden zdecydowała się na krok jeszcze bardziej radykalny, wybierając Marathon des Sables (MdS) – sześcioetapowy bieg przez Saharę w Maroku, liczący łącznie około 250 kilometrów. MdS jest powszechnie uważany za jeden z najtrudniejszych wyścigów wytrzymałościowych na świecie. Zawodnicy muszą zmierzyć się z ekstremalnym upałem, ruchomymi wydmami i kamienistym podłożem, niosąc jednocześnie na plecach cały swój ekwipunek, jedzenie i sprzęt do spania.

Desiree Linden
Foto: Justin Britton

Linden przygotowuje się do tej wyprawy pod okiem Magdy Boulet, mistrzyni ultra i zwyciężczyni MdS z 2018 roku, która będzie jej towarzyszyć na trasie. Decyzja o starcie zapadła podczas ich wspólnej biegowej wyprawy przez Alpy Szwajcarskie. Dla Des kluczowym elementem wyzwania jest całkowita samowystarczalność i konieczność zarządzania zasobami w skrajnych warunkach, co stanowi ogromną odmianę od sterylnych warunków maratonów ulicznych. Linden przyznaje, że to „szalony pomysł”, ale właśnie to budzi w niej nową ekscytację sportem.

Dlaczego profesjonalistki decydują się na tak radykalne kroki?

Przejście na szlaki to dla wielu biegaczek sposób na odzyskanie radości z biegania i ucieczkę z „maratońskiej bańki”. Seidel otwarcie mówi, że choć maraton przyniósł jej sukcesy, był on ogromnym obciążeniem psychicznym i fizycznym, prowadzącym do kontuzji i wypalenia. Bieganie w górach daje jej poczucie wolności i pozwala na regenerację mentalną. Z kolei Linden szuka nowych bodźców treningowych, takich jak bieganie z obciążeniem czy logistyka żywieniowa w ultra, co pozwala jej uniknąć sportowej rutyny przed zakończeniem kariery.

Wiek to tylko liczba: niesamowita Dot McMahan

Potencjał ludzkiego organizmu w biegach długodystansowych często wymyka się metryce, co najlepiej obrazuje przykład Dot McMahan. W wieku 49 lat zakwalifikowała się ona po raz szósty do amerykańskich eliminacji olimpijskich w maratonie, co jest osiągnięciem bezprecedensowym. W Houston uzyskała czas 2:36:24, udowadniając, że konsekwencja i pasja pozwalają zachować elitarną formę przez dekady.

Dot McMahan
Foto: Kevin Morris

McMahan nie tylko sama rywalizuje na najwyższym poziomie, ale stała się mentorką dla młodszych zawodniczek, z którymi trenuje ramię w ramię. Jej sukcesy, w tym życiówka w wieku 48 lat (2:33:43), pokazują, że prawdziwy potencjał drzemie w człowieku niezależnie od wieku, a motywacja – w jej przypadku czerpana z obserwacji sportowych postępów córki – jest kluczem do długowieczności w sporcie.

Gdy asfalt przestaje wystarczać

Współczesne bieganie długodystansowe staje się coraz bardziej wielowymiarowe, a granice między asfaltem a terenem zacierają się. Historie Molly Seidel, Des Linden i Dot McMahan to dowód na to, że odwaga w podejmowaniu nowych wyzwań i nieustanne poszukiwanie pasji pozwalają przesuwać granice ludzkich możliwości, niezależnie od dotychczasowych osiągnięć czy wieku.

|

Foto w nagłówku: Misty Herron (IG profile: @misty.dawns)

Przewijanie do góry